VIA FERRATA ETERNA – BRIGATA ALPINA CADORE
Gdzieś na grani Serauty. W tle, z lewej, Gruppo del Sella, a z prawej Fanes i Conturines. Niestety nad nami już zbierają się chmury

Via ferrata Eterna – Brigata Alpina Cadore

wysiłek

1234

widowiskowość

1234

zabezpieczenie

1234

trudność

C/D

przejście

5 godz. 30 min

podejście

1 godz.

wspinaczka

4 godz. 30 min

zejście

0 min*

suma podejść

1150 m

wspinaczka

650 m

orientacja

NE/N/NW

termin

VII – IX

mapa

Tabacco 06

długość

3,5 km**

szczyt

Punta Serauta 2962 m

położenie

Dolomiti di Fassa – Gruppo della Marmolada

Inne nazwy

Via ferrata Eterna; Via ferrata Brigata Cadore; Ferrata della Brigata Cadore

parking przy Rifugio Passo Fedaia 2056 m – trawers wzdłuż Sas del Mull 2301 m – początek Via ferraty Eterna 2450 m – Punta Serauta 2962 m – Forcella Serauta / Rifugio Serauta 2950 m / stacja przesiadkowa kolejki – dolna stacja kolejki Malga Ciapela (alternatywnie można zejść na lodowiec i w dół trasą narciarską na Passo Fedaia)

Najwygodniejszym punktem startu jest duży parking przy Rifugio Passo Fedaia (2056 m), położony na przełęczy, od której schronisko wzięło nazwę. Z rejonu Canazei (Val di Fassa) jedziemy na Passo Fedaia drogą SS 641 i zostawiamy samochód przy schronisku.

Podejście zaczyna się tuż za budynkiem schroniska. Na tyłach zabudowań należy odnaleźć szeroką drogę szutrową prowadzącą w stronę lodowca. Po trzecim zakręcie odchodzi w lewo niezbyt dobrze oznakowana ścieżka podejściowa, oznaczona czerwonymi punktami i strzałką z literami FE. Po drodze, w rejonie Sas del Mul (2301 m), mijamy fortyfi kacje z okresu I wojny światowej. Dalej idziemy wzdłuż grzbietu w kierunku lodowca, by pod koniec skręcić w lewo i trawersem przez piargi dojść pod ścianę z początkiem trasy. Ferrata rozpoczyna
się na wysokości ok. 2450 m (ok. 1 godz. podejścia). Warto pamiętać, że po dłuższym zamknięciu trasę ponownie udostępniono po przeniesieniu startu poza rejon zagrożony spadającym materiałem. W wielu starszych opisach wciąż pojawia się dawny wariant podejścia i startu.

Droga składa się z trzech wyraźnie odmiennych odcinków, jakby była połączeniem trzech osobnych ferrat. Pierwszy jest najkrótszy i najbardziej wymagający technicznie. Drugi to łatwe, ale monotonne i męczące podejście wzdłuż liny ubezpieczeniowej poprowadzonej ok. 70–80 cm nad ziemią. Trzeci odcinek jest bardzo długi, mocno eksponowany i niezwykle widokowy, z kilkoma trudniejszymi fragmentami. Start jest mocny: z piargów wchodzimy na rampę (A), która szybko staje się stroma (B/C), po czym pojawia się krótka, bardziej siłowa ścianka z klamrami (C/D). Dalej występują kolejne miejsca w trudnościach C oraz C/D na gładkich płytach. Następnie teren przechodzi w długie, męczące podejście po dużych płytach skalnych, które wyprowadzają na grań ramienia Punta Serauta. Dalszy przebieg prowadzi wzdłuż tej długiej, wysoko położonej grani. Jej ladyńska nazwa, Serauta, oznacza wyniesiony, wysoki ciągły rejon i odnosi się do wysokiego północno-wschodniego ramienia Marmolady. To właśnie tutaj zaczyna się najładniejszy fragment ferraty. Kolejne odcinki układają się w stałym rytmie: góra–dół, góra–dół. Ekspozycja jest duża, a trudności oscylują głównie w zakresie B/B–C, z pojedynczymi miejscami C. Na odcinku graniowym czeka kilka ciekawych fragmentów wspinaczkowych, w tym zejście stromym kominem lub rynną, gdzie często bywa mokro i ślisko. Stację kolejki widać już z daleka, jednak mimo pozornej bliskości mety przejście granią zajmuje znacznie więcej czasu, niż mogłoby się wydawać. Końcowe metry prowadzą przez rejon umocnień z I wojny światowej i wyprowadzają pod budynek stacji Serauta.
Kluczowe miejsce ferraty
Często wilgotna, a czasem oblodzona płyta skalna znajdująca się zaraz za pionową szczeliną z trzema klamrami na początkowym odcinku trasy. To trudny trawers, wymagający silnych rąk; brak stopni i chwytów w skale trzeba tu rekompensować tarciem podeszwy buta.

Po weryfikacji w czerwcu 2026 roku jest tylko jeden polecany sposób powrotu z Ferraty Eterna: zjazd kolejką ze stacji Malga Serauta do Malga Ciapela, a następnie powrót na przełęcz transportem publicznym lub autostopem. Wystarczy zapytać w kolejce zjazdowej, kto jedzie w kierunku Alby – zazwyczaj bez problemu znajdzie się ktoś chętny do podwiezienia.
Zejście lodowcem, które kiedyś było dość popularne, obecnie jest zdecydowanie niepolecane.
Tunel narciarski prowadzący na lodowiec jest zamknięty, a przejście nad nim jest niebezpieczne. Dodatkowo z informacji uzyskanych od lokalnych przewodników dowiedzieliśmy się, że górna część lodowca jest przykryta plandekami, a niżej jest goły lód.
Opisywany w starszych przewodnikach wariant zejścia Ferratą Pontura nie istnieje – usunięto wszystkie elementy ubezpieczenia.

Niech nie zwiedzie was niezbyt wysoka wycena trudności tej ferraty. Długość trasy, ekspozycja, duża wysokość, na której ją poprowadzono, oraz brak możliwości odwrotu i schronienia na grani mogą zamienić pozornie łatwą letnią wycieczkę w wymagające, burzowe przejście z gwałtownymi opadami i szybkim spadkiem temperatury.
Na tej trasie zawsze trzeba liczyć się ze śniegiem i lodem, które nawet latem mogą zalegać na północno‑zachodnich ścianach przez kilka dni po opadach. Kilka godzin spędzonych na wysokości ok. 3000 m zawsze wiąże się z ryzykiem nagłej zmiany pogody. Jeśli kolejka nie kursuje, rejon stacji Serauta bywa zamknięty, a tunel zejściowy na lodowiec również może być niedostępny. Bilet na kolejkę obejmuje zwiedzanie muzeum – warto przeznaczyć na to ok. 1 godz.
Uwagi do tabeli:
* Podany czas dotyczy wariantu ze zjazdem kolejką z Forcella Serauta (2950 m) do Malga Ciapela (1500 m). Zejście trasą narciarską przez lodowiec to 1 godz. 45 min.
** 3,5 km to długość trasy od Rifugio Passo Fedaia do stacji kolejki na Forcella Serauta.
Schodząc przez lodowiec należy doliczyć ok. 5 km.

wykres_VIA_FERRATA_ETERNA

Pierwotnie ferrata była poświęcona Brigata Alpina Cadore, jednak jej obecna nazwa – Eterna (żeńska forma od łac. aeternus: wieczna, nieprzemijająca, bez końca) – wymownie podkreśla zarówno długość, jak i nieprzerwaną ciągłość tej wyjątkowej drogi oplatającej potężne ramiona Punta Serauta. Równie dobrze mogłaby nazywać się magnifica lub splendida – czyli wspaniała. To piękna, długa, urozmaicona i wymagająca ferrata. To jedna z tych tras, które weryfikują plan dnia już na podejściu. Najpierw czeka mozolne, długie podejście – trzeba się solidnie napracować, zanim w ogóle dotkniemy liny ubezpieczeniowej. A gdy zaczyna się wspinanie, od razu trafiamy na najbardziej wymagający fragment: pionowe płyty i skośne zacięcie z kilkoma miejscami C/D. Tu przydaje się siła rąk i dobre tarcie podeszwy, a przy wilgotnej skale robi się naprawdę trudno. Później teren stopniowo łagodnieje i wchodzimy w długi, monotonny odcinek płytowy – technicznie łatwiejszy, ale męczący i bezlitosny dla tempa. Dopiero grań daje to, po co tu przyszliśmy: ekspozycję, fragmenty przyjemnej wspinaczki i wyraźne poczucie, że idziemy wysoko, naprawdę wysoko – dosłownie w cieniu Marmolady. Ta wyniosła grań z daleka wydaje się niemal płaska, jednak ferrata co chwila ostro opada, by zaraz znów piąć się w górę. I gdy wydaje się, że meta jest już na wyciągnięcie ręki, kolejny raz czeka nas zejście i następne podejście.
Nawet finisz jest tu nietypowy. Zamiast klasycznego wierzchołka dochodzimy do
miejsca o ogromnym znaczeniu historycznym – Zona Monumentale Sacra (Świętego Obszaru Monumentalnego, ustanowionego w 1975 roku) oraz Muzeum Wielkiej Wojny na Punta Serauta. To miejsce warto traktować nie jako dodatek, lecz jako integralną część całej wycieczki. Wszędzie wokół widać umocnienia, sztolnie i stanowiska z czasów walk o Marmoladę, odkopane i udostępnione dzięki pracy żołnierzy Brygady Alpina Cadore. Ferrata została zbudowana w 1990 roku, czyli 87 lat po Cresta Ovest i w latach 2012–2014 przeszła gruntowny remont – znacznie szybciej niż jej pobliska, słynna „siostra” o ponad 120-letniej tradycji, prowadząca na Punta Penię. Marmolada ma pod tym względem szczęście: tylko dwie ferraty, ale za to jakie – obie wyjątkowe i równie wspaniałe. Dla tych, którym Cresta Ovest wydała się zbyt łatwa, Eterna niech będzie nagrodą. Możemy być naprawdę szczęśliwi, że po latach przerwy ferrata Eterna została ponownie otwarta. Miejsce startu i początek drogi przesunięto względem pierwotnego przebiegu z dala od strefy obrywów skalnych i dziś nic nie stoi na przeszkodzie, by zmierzyć się z tą „niekończącą się opowieścią”. To droga, którą po prostu trzeba przejść – obowiązkowy punkt programu każdego miłośnika ferrat.

Opis ferraty znajdziesz w książce: Dolomity na ferratach – Przewodnik. Część 4 – KUP