Ferraty w Dolomitach i my

Dolomity i ferraty…

to była miłość od pierwszego wejrzenia, na długo zanim wybraliśmy się na pierwszą z nich. Wystarczyło jedno zdjęcie w książce, abyśmy zakochali się bez pamięci. Nie byle jakie zdjęcie, pochodzące bowiem ze słynnej półki Figari, na trasie jeszcze słynniejszej Via delle Bocchette w grupie Brenta (Dolomiti di Brenta). Po prostu musieliśmy tam pójść, spróbować, zmierzyć się z tymi, wydawałoby się, nieosiągalnymi szczytami. Na wiele z nich wspinaliśmy się klasycznie, z liną i zakładaniem stanowisk, ale to via ferraty skradły nasze serca. Często łatwo dostępne, dostarczają jednak nie mniejszych emocji niż klasyczna wspinaczka. Umożliwiają wejścia w miejsca, o których każdy marzy – bo kto nie pragnie stanąć na szczycie Tofany di Rozes, gdy ogląda ją w całej krasie w czerwieni zachodu słońca? Kto nie chciałby przeżyć przygody, wspinając się na tarasy Gruppo del Sella, lub zmierzyć się z pionowymi ścianami ferraty Tomaselli, a potem ze szczytu podziwiać zapierające dech w piersiach panoramy? My bardzo chcieliśmy. Mamy nadzieję, że uda nam się zarazić Was tą pasją i sami spróbujecie.

Nasze życie zawsze było bardzo aktywne i wiele się w nim działo: było jeździectwo, był windsurfing i sportowe katamarany – Topcaty, które wyciągnęły nas na morze na ładnych kilka lat, narty, potem skitoury, zdobywanie tatrzańskich i alpejskich szczytów, a ostatnia dekada to wiele tygodni spędzonych w Dolomitach. Kiedy coś nas porywa to oddajemy się temu w stu procentach. Niespokojne i aktywne dusze…

Wędrując po Dolomitach, przechodząc kolejne ferraty i szukając następnych ciekawych tras korzystaliśmy głównie z obcojęzycznych przewodników. Rozmawialiśmy czasem, że przydałby się przewodnik w języku polskim taki, który zawierałby informacje dla nas ważne i jednocześnie taki, który treścią i grafiką inspirowałby do kolejnych wypadów. I tak od słowa do słowa i zakiełkowała myśl… a gdybyśmy my napisali… A że lubimy wyzwania to szybko złapaliśmy sami siebie na ten haczyk. Do tematu podeszliśmy entuzjastycznie, bo perspektywa spędzenia w Dolomitach całego okresu letniego przez kilka kolejnych lat to była realizacja marzeń i czysta przyjemność. Bo przecież ten region to nie tylko góry, ale też dobra kuchnia, świetne wina i sympatyczni ludzie. Po pierwszym zebraniu materiałów przyszedł czas mozolnego pisania, obróbki setek zdjęć, sprawdzania nazw w kilku językach, parametrów technicznych, szczegółów tras, przejść, opracowywania map, kolejnych korekt. Gdybyśmy kilka lat temu wiedzieli jak żmudna to będzie praca, szczególnie gdy z dnia na dzień nasze własne oczekiwania i wymagania rosły, to decyzja nie byłaby pewnie aż tak entuzjastyczna… Na szczęście kolejne miesiące spędzone w Dolomitach, wspólne wspinaczki, dobre jedzenie i wina osładzały późniejszy czas poświęcony na pisanie. Teraz oddajemy w Wasze ręce pierwszą część przewodnika i zabieramy się do pracy nad kolejną. A o winach, winnicach i degustacjach może też kiedyś więcej napiszemy…

Katarzyna i Lech Dutkiewicz

Książka - Przewodnik. Ferraty w Dolomitach. Ferrata Tofana di Dentro. Trasa, opis, nawigacja, jak znaleźć. Parę słów o nas

Rozpocznij druk i naciśnij przycisk Enter, aby wyszukać

Koszyk

Brak produktów w koszyku.